Pierwsza gra na iPhone’a po polsku

2:01 6th January 2009

adaction i rock'em blocks


Firma AdAction przygotowała swoją pierwszą grę w wersji na telefon iPhone. Aplikacja jest już dostępna dla wszystkich posiadaczy tego telefonu w sklepie App Store. Jest to jednocześnie pierwsza gra z polską instrukcją jaką można pobrać z platformy Apple.

Gra nazywa się Rock’em Blocks i jest grą logiczną, w której należy układać obok siebie we właściwym porządku kolorowe kamienie, a zadanie dodatkowo utrudnia upływający czas. Na potrzeby promocji został przygotowany prosty serwis internetowy promujący grę pod adresem www.rockemblocks.com.

Grę można pobrać ze sklepu Apple czyli z App Store za 99 centów. Co istotne jest to pierwsza gra w App Store w polskiej wersji językowej.

“Polskie produkcje na App Store nieśmiało przecierają szlaki, a Rock’em Blocks dodatkowo przygotowana została także w polskiej wersji językowej. To nowość w sklepie Apple’a. Nasz debiut traktujemy nieco eksperymentalnie, ale już od kolejnego roku chcemy wypuszczać po kilkanaście gier rocznie na iPhone’a. Trwają też pracę nad grami, które będą dostępne pod Symbianem i Androidem.” - mówi Artur Kurasiński, product manager w AdAction.

AdAction jest firmą, która w kompleksowy sposób zajmuje się reklamą w grach i wykorzystaniem rozrywki do działań marketingowych. Spółka od kilku miesięcy rozwija działania związane z aktywnością mobilną – uruchomiła między innymi projekt mobiAds, sieć reklamy mobilnej.

“Obecność naszych gier na jednym z najpopularniejszych telefonów na świecie to naturalna konsekwencja naszych działań. A zarazem próba wejścia na szerszy rynek, bo aplikacje na App Store dostępne są dla posiadaczy iPhone’ów na całym świecie” - dodaje Adam Dyba, prezes zarządu AdAction.

Firma planuje wesprzeć swoje gry na iPhone’a działaniami reklamowymi. Jeszcze w pierwszej połowie tego miesiąca uruchomiona zostanie kampania reklamowa promująca grę Rock’em Blocks. Specjalne reklamy wyświetlane będą tylko użytkownikom iPhone’ów w obrębie sieci reklamowych IDMnet i ARBOmedia.

„Traktujemy tę akcję jako sprawdzenie skuteczności promocji do użytkowników iPhone w Polsce, postaramy się zmierzyć jej wpływ na zwiększenie sprzedaży w sklepie App Store” – powiedział Michał Hejka z IDMnet. „To nasza kolejna akcja dla użytkowników iPhone. W ramach naszej sieci możemy dotrzeć do blisko 100 000 posiadaczy tego telefonu w Polsce, czyli praktycznie do wszystkich, którzy uruchamiają przeglądarki w swoich telefonach” – powiedział Marcin Woźniak, prezes ARBOmedia.

Wejdź do App Store i kup grę za jedyne 0.99 $! :)
appstore

Nowy rok - nowe wyzwania!

1:12 3rd January 2009

Ponieważ na ulicach wałęsają się jeszcze osobnicy trzeźwiejący z uroczych, sylwestrowych pląsów nie wypada chyba jeszcze poruszać tematów poważnych. Chciałbym zatem powitać świeży jeszcze 2009 rok małą dawką humoru…

Coś dla Applelubów (lub też krypto gejów jak wolą ich nazywać inni) w związku z krążącymi plotkami o nowym “dziecku” Jobsa, MacTini:

…I coś dla młodych, ambitnych “garażowych” twórców technologii mających rzucić świat i N-K na kolana:

favicon

Ha ha ha :)

Witamy w 2009!

sfora z o2

Końcówka każdego roku skłania do spojrzenia przez ramie i ocena z perspektywy 12 miesięcy co wydarzyło się takiego w polskim Internecie o czym warto by wspomnieć. Zabawię się w Św. Mikołaja i grzecznym dzieciom dam zabawki a tym złym i psotnym tylko rózgi…

Co wydarzyło się w tym roku takiego godnego zapamiętania? Na pewno wiele rzeczy. Nie chce mi się wyłuszczać i rozwodzić nad każdym debiutem i zaistnieniem w tym roku. Jako pseudo ekspert zawierzę swojemu nosowi i spróbuję zwietrzyć trendy. Postanowiłem zatem się przyjrzeć serwisom zliczanym w statystykach, które co miesiąc wywołują bóle żołądka u niektórych. Pojawiły się niedawno ostatnie gemiusowe wyniki w tym roku statystyk co będzie dla mnie stanowić platformę do postawienia bardzo subiektywnej oceny każdemu z serwisowi z pierwszej dwudziestki (od 1-6).

Miejsce również są wynikiem rankingu MegaPanelu. Jedziemy więc:

Miejsce 1. Google - Parafrazując kochaną Dodzię Lodzię “Lider może być tylko jeden”. wszyscy znamy i kochamy. Nie jest to serwis do pokonania więc po prostu wypada powiedzieć tylko tyle, że Google jest i będzie numerem jeden w Polsce. Chyba, że któryś z barcam’powych start-up’ów coś zbroił już w swoim garażu? Halo? Ogólna ocena 5+.

Miejsce 2. Onet - multimedialny moloch pokazuje, że jednak reaguje na bodźce z rynku z odpowiednią szybkością. Kasy generuje aż miło, nie pozwala się wyprzedzić i ładnie potrafi pogodzić internet z TV (Plejada.pl). Brak co prawda wyrazistych osobowości będących “twarzami” portalu ale może to i lepiej bo jeśli mialiby to być spece z DreamLabu to ja dziękuję. Ogólna ocena 5+.

Miejsce 3. WP - Jest i istnieje. To można powiedzieć na pewno. Co zrobił ten portal w tym roku? Zabijcie mnie, nie wiem. Dryf. W czasach zaciskania pasa może to być taktyka zgubna. Czyżby cały czas odium TPSA wisiało nad zarządem i pracownikami WP? Ogólna ocena 3.

Miejsce 4. Nasza-Klasa - Przykuwa do klawiatur użytkowników (średni czas przebywania na serwisie zbliża się do 12 godzin miesięcznie!) i nadal wzbudza skrajne emocje. N-K pokazała różnym specom od sieci (również i mi odszczekuję tutaj po raz kolejny moje stwierdzenia dotyczące rychłego upadku tego serwisu) , że pomysł nowicjuszy zasilony kasę od inwestorów z zagranicy może przebić sufit statystyk polskiej sieci. W takim tempie wzrostu doprawdy nie wiem kto dołączy do N-K w przyszłym roku jak już wyczerpie się pula polskich internautów - San Marino, Słowenia i Litwa? Ogólna ocena 4+

Miejsce 5. Allegro - każdy Polak sprzedał coś i kupił na Allegro. Ten kombajn do zarabiania kasy jeśli tylko fajnie i mądrze zintegruj większość ficzerów z Gadu Gadu i Ceneo (nie mówią nic o iStore) to będzie rządziło następnych kilka pokoleń w Polsce. Powiedziałbym, że jest to świetny przykład na biznes typu “from zero to hero” gdyby nie postać założyciela, który udowodnił, że aby zarobić pierwszy milion trzeba go…hhhmm…tego..Ogólna ocena 5-

Miejsce 6. Interia - 9 mln wydanych na reklamę pod koniec roku powinno “jakoś” poprawić pozycję krakowskiego portalu. A jest co - zmiany prezesów, sprzedaż niemieckiemu kocernowi, zwolnienia i/lub ucieczka personelu spod skrzydeł “bauera”. Czy w końcu Interia znajdzie jeden serwis dzięki któremu błyśnie jak o2 i Pudelek? Wątpię. A szkoda bo potencjał jest. Brakuje mądrego gospodarza i spójnej strategii. Ogólna ocena 3-.

Miejsce 7. o2 - Wprowadzenie Pudelka do mainstream’u, podążanie tak gdzie nikt nie śmie na razie spojrzeć w poszukiwaniu targetu (serwis dla rolników!). “Trójsilnikowy samolot” jak nazwały o2 media ze zwiadowczego aeroplanu zmienił się w ciągu 2 lat w myśliwiec szturmowy atakujący cele daleko poza internetem dzięki inwestycjom SailFund. Wycena na poziomie powyżej 600 mln pln robi wrażenie ale myślę, że celem chłopaków jest przekroczenie 1 mld pln w czasie 1-2 lat :) Guud dżob gajs! Ogólna ocena 5.

Miejsce 8. Gazeta - Ten portal pogubił się w tworzeniu serwisów w których pogubili się już wszyscy łącznie (włącznie z zarządem Agory). Zakup i porzucanie dobrze rokujących (Wrocka nie daruję!) serwisów nie jest wyjątkiem. Portal Gazety chce rosnąć dzięki gołym dupom, jazdom po bandzie i gwałtownemu odcinaniu się od styropianowatej Wyborczej jako swojego rodowodu. Zdaje się, że jakby Doda zechciała to stałaby się patronką Gazety ku chwale swojej i zarządzających z Czerskiej. Kierunek może i dobry ale narzędzia jakby nie te i zdaje się, że kopiowane w biegu. Dodatkowo zmiana Prezesa i szefa marketingu nie jest pozytywnym sygnałem dla udziałowców. Ogólna ocena 3+.

UPDATE: Agora ogłosiła chęć zwolnienia 300-tu osób. Może w tej grupie znajdzie się team odpowiedzialny za Bobery? Pliz.

Miejsce 13. Fotka - Za kontynuowanie wzrostu, zarabianie solidnej kasy (co w przypadku polskich społecznościówek nie jest proste jak pokazuje case N-K) i piękny plakat z Rafałem “Ragnim” Agnieszczakiem w otoczeniu gołych lasek z limitowanej edycji (widziałem, widziałem!). Rafał i wspólnik(cy) pewnie inwestora nie wpuszczą do siebie więc pozostaje im kupowanie innych podmiotów (Emuzyka) i rozbudowa serwisów (Świstak), żeby “Grupa Fotka” rosła w siłę i generowała chajs. Pomysł na biznes nie do powtórzenia dziś już chyba. Ogólna ocena 4.

Wielcy nieobecni:

Grono - cóż można więcej mówić o tym serwisie? Nie zrobili nic co poprawiłoby wizerunek firmy ani pozycję wsród konkurencji. Może już czas przyznać się do błędów i po prostu zmienić zarządzających obecnie serwisem na profesjonalistów? Halo, panowie inwestorzy? Naprawdę fajnie jest topić kasę nadal? Kryzys jest fajny momentem aby powiedzieć “kategoryczne nie” i spróbować przebudować profil albo zamknąć to w diabły. Tak tylko pytam. Wiem, że nikt mnie nie i tak nie posłucha. Ogólna ocena 2+.Dlaczego plus? Daję go za bardzo barwne postacie wypowiadające się w imieniu całego serwisu :) Buziaki dla Cube-k’a!

Polecam gorąco

1:25 23rd December 2008

dobry blog nie jest zły

Krótko i na temat. Część z blogów regularnie przeze mnie odwiedzanych nie publikuję w blogroll’u poniżej nie z powodu braku czasu czy pamięci ale z przekonania, że treści pokazywane i tematy na nich poruszane nie do końca pasują do mojego wyobrażenia o tym blogu.

Szukajcie a znajdziecie. Czytajcie a zmądrzejecie. Dobrych autorów i linków nigdy dość więc sypnę tym co sobie powrzucałem do czytnika. Część znacie części może nie (ale nie przyznawajcie się).

Tylko tyle ktoś powie? Nie ale uważam, że akurat poniższe blogi powinny obowiązkowo znaleźć się na liście czytanych przez wszelkiej maści “specjalistów od nowych mediów”.

Być może wyrządzam autorom niedźwiedzią przysługę i zaraz zwalą się do nich poszukiwacze “komci” i “elo ziomy” ale w końcu człowiek z natury jest dobry czyż nie?

- E-commerce inaczej - Nie wiem kto jest autorem tego bloga ale czuję mentalne pokrewieństwo na wielu płaszczyznach (kurde wstyd mi będzie jeśli to np. jakiś poseł PiS). Jeśli ktoś uważa, że ja jestem złośliwy to prosiłbym o szybciutkie przeklikanie się na tego bloga. Autor podał świetny pomysł jak zarobić krocie na sklepach w sieci. Oczywiście nie całkiem legalnie. Cóż i tak okazało sie, że samo życie pisze najlepsze posty.

- Mikroblog autorski Michała Brańskiego (o2). Michał nie dość, że promuje dzięki temu swoje własne dziecko (Pinger) to jeszcze pisze wytrwale, z głową i na temat go interesujący. Czasami nie wiem kiedy Michał czyta te wszystkie cytowane artykuły. Michał utwierdza mnie w przekonaniu, że sukcesy o2 nie biorą się z przypadków ale z analizy tego co się dzieje nie tylko w mediach ale w polityce, kulturze i wielu wielu innych sferach aktywności ludzkiej. Szacun.

- 2up - miejsce które odwiedzałem do tej pory sporadycznie, potem częściej (dzięki piątkowej galerii zdjęć eeee…nagich dziewcząt) a teraz zaglądam w zasadzie codziennie. Kultowe miejsce dla mnie i prowadzone przez kilka osób obdarzonych świetnym smakiem i wyczuciem. Uroniłem nieraz parę łez oglądając filmy prezentowane przez blogo-wpisowiczów 2up’a. Skarb w polskiej sieci. Zajebiście wciąga.

- Kultura 2.0 - czyli wiele mądrych głów pisze o wielu fajnych problemach. Alek Tarkowski (ewangelizuje: Creative Commons Polska), Mirosław Filiciak (koniecznie przeczytajcie jego książkę o grach!), Justyna Hofmokl oraz Edwin Bendyk tworzą wybuchową mieszankę poglądów, sposobów patrzenia na problemy oraz interpretację otaczającej nas rzeczywistości. Godne polecenia ludziom szukającym pogłębionej wiedzy z naukowym zacięciem.

Cyfrowa nieskończoność obrazów

8:00 13th December 2008

Co pewien czas pośród newsów sieciowych można wypatrzeć perełkę. Dla mnie czymś takim jest informacja o projekcie Adobe. Jeśli potwierdzą się plotki możemy mieć do czynienia z nową jakością wizualizacji światów wirtualnych, map, gier…

Microsoft zrobił coś takiego i wydawało się, że lepszego softu wymyśleć nie można. Otóż można. Na konferencji “Adobe MAX 2008” w Mediolanie, że jego “infinite images” mogą stać się..no właśnie czym? Platformą do budowy wirtualnych światów? Repozytorium wszystkich cyfrowych obrazów? W skrócie software od Adobe opisać można tak:

“The results can be an imaginary panorama made up of a logically combined set of images from different photos, or a zoomable 3D world reminiscent of game rendering engine output but built out of photos uploaded to the system.”

A ponieważ obraz przemawia lepiej niż suchy opis zobaczcie sami to cudo w akcji na wideło z jutjuba:

Albo na Vimeło tutaj w dłuższej wersji i wraz z innymi filmikami z tej konferencji.

Blogowe jabłko Pawła Nowaka

15:00 12th December 2008

paweł nowak

Jako “świeży” nabywca MacBooka 2 lata temu pamiętam jak wiele razy kląłem pod nosem “nowości” zainstalowane w sofcie Apple tudzież różnice w klawiaturze (polskie znaki, print screen). Nienawidziłem Jobsa i wariatów wychalających wyższość Apple nad PC. Wystarczyło jednak trochę cierpliwości, zguglować polski net albo popytać na forach aby szybko i sprawnie otrzymać masę cennych porad i wskazówek…

Ze swojego okresu walki z mac’kiem zapamiętałem bloga Pawła na łamach którego co i rusz wpadałem na ciekawe i przydatne informacje dotyczące wszelkiej gamy produktów Apple - od laptopów po iPody. Paweł jest ciekawym przypadkiem człowieka, który utrzymuje się z prowadzenia bloga oraz sprzedawania swojej pasji komercyjnie. Poczytajcie co Paweł ma do powiedzenia na temat Apple’a, Nokii i polskiej apple’owej sceny :)

AK74 - Pawle Twój blog AppleBlog.pl uznawany jest za jeden z najlepszych (pod kątem merytorycznym) w Polsce w kategorii traktującej o sprzęcie i oprogramowaniu Apple - sam też tak uważasz czy są lepsi od Ciebie?

Paweł Nowak: Myślę, że moja opinia nie jest szczególnie obiektywna, ale wydaje mi się, że w tej chwili nie ma lepszego bloga w Polsce od Apple Blog (AB). Zresztą o popularności decydują czytelnicy i to ich wybór, że Apple Blog jest takie, jakie jest. Są chyba jeszcze dwa albo trzy inne blogi oprócz AB, które są prowadzone w miarę regularnie, ale mają wzloty i upadki. Myślę, że siła AB leży w konsekwencji - piszę od trzech lat niemal dzień w dzień.

AK74 - Jak narodził się pomysł na bloga? Od kiedy go prowadzisz? Jak udało Ci się pozyskać tak liczną rzeszę piszących oprócz Ciebie?

PN: Aż wróciłem do pierwszych wpisów na AB, żeby Ci odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że brakowało mi czegoś w polskim środowisku makowym. Kiedy zaczynałem istniały dwa poważne, liczące się blogi: makowiec i fotogenia. Paweł pisał sporo o fotografii a Bartek o fotografii i felietony. Brakowało mi stricte newsowego bloga, gdzie każdego dnia pojawiały by się jakieś informacje i ciekawostki o Apple. Blog będzie miał trzy lata 20 grudnia.

Nowi autorzy dołączali do AB w trakcie ostatniego roku. Niestety część z nich dopadło zniechęcenie. Jeśli przejrzysz archiwum bloga zobaczysz, że piszę głównie ja oraz Mariusz Ostrowski (dzięki!).

Pozostałych autorów dopadła niestety ta sama choroba, która męczy początkujących blogerów - zniechęcenie. Aby pisać często i dużo, trzeba poświęcić bardzo dużo czasu i niektórzy nie są gotowi na takie poświęcenie.

AK74 - Co byś odpowiedział na taki zarzut dotyczący użytkowników Apple’a: “Apple produkuje przereklamowane gówniane rzeczy dla metroseksualnych gadżeciarzy. Nie dość, że się psują cześciej niż inne komputery to dodatkowo kosztują drożej”. Hę? Podejmiesz się obrony ?:)

PN: Oczywiście :) Komputery Apple to sprzęt klasy premium, więc ich cena jest odpowiednio wysoka - nie można ich porównywać do Asusa z supermarketu czy PCta złożonego w akademiku. Naturalnie zdarzają się mniej dopracowane komputery (jak białe MacBooki) ale należy pamiętać, że w cenie komputera Apple zawiera się także kilkanaście programów i najlepszy na świecie system operacyjny.

Odnośnie gadżetów - myślę, że komputery czy iPhone jednak nie pasują do tej kategorii, bo gadżetow używa się rzadko a bez komputera czy telefonu trudno się obejść. Myślę raczej, że niektórych boli, że jeśli ktoś wyrwie mój kabel zasilający z komputera, to zostanie on na stole a przeleci przez pół pokoju :) Ot, taki gadżet.

AK74 - Przeglądając wpisy i komentarze na różnych forach i blogach poświęconych Apple mam wrażenie, że widuję te same osoby :) Nie masz czasami wrażenia, że jesteśmy wszyscy jednym
wielkim towarzystwem kółkiem wzajemnej adoracji?

PN: Mam, na prawdę mam. Myślę że powodem numer jeden jest to, że nasze środowisko nie jest znów takie duże. Nie ma nas na tyle, żeby nie móc spamiętać imion czy loginów jakimi się posługujemy. Użytkownicy Maka są także bardziej aktywni, w porównaniu z użytkownikami np. Windows.

Spotkałem się wielokrotnie z przypadkiem, kiedy osoba pytająca o coś na forum była pozytywnie zaskoczona, że dostała odpowiedź w 10 minut.

AK74 - Podobno Apple na serio ma zająć się polskim rynkiem - wierzysz w zmianę podejścia Jobsa do kraju w którym sprzedał raptem 100 tys. iPhone’ów? A może zaczęliśmy być widoczni jako konsumenci iPodów lub Mac’ów?

PN: “Podobno” to jest słowo klucz w przypadku Apple. Nigdy nie będzie wiadomo na 100%, jeśli nie pojawi się to na stronie www lub nie usłyszymy tego podczas Keynote Jobsa. Jeśli chodzi o efekt halo związany z iPhone, to na pewno będzie on zauważalny w sprzedaży komputerów. Myślę, że iPhone będzie dla Maków w Polsce tym czym był siedem lat temu iPod w Stanach.

Jeśli zaś chodzi o ewentualnie zainteresowanie Apple polskim rynkiem - jeśli kiedyś pojawi się Apple Online Store, to będzie to wielki dzień. W tej chwili nie mamy też na co narzekać, bo sporo rzeczy się zmieniło przez ostatnie lata.

AK74 - Nie boisz się wychodzić z domu? Wiesz można dostać w głowę od świra zakochanego w Nokii czy Samsungu. Po flame’ach na forach i blogach na temat “wyższości / niższości Nokii nad iPhonem” mam wrażenie, że oprócz polityki w Polsce właśnie kwestia “co ma a czego nie ma iphone” jest idealnym tematem do pokłócenia się z rękoczynami włącznie…

Mam podziemny garaż :) A na serio: nie mam takich obaw, czuję się dość bezpieczny. Zauważyłem, że ludzie online - co nie jest zresztą dziwne - pozwalają sobie znacznie więcej niż w prawdziwym życiu.

Na przykład nie wyobrażam sobie, aby niektóre osoby odważyły się powiedzieć w rozmowie ze mną to, co można przeczytać w komentarzach na AB (patrz: ostatnie cztery odcinki appleblog.tv).

AK74 - iPhone killer według Ciebie zostanie skonstruowany w przyszłym roku? Jobs da sobie wydrzeć palmę pierszeństwa jako czołowa innowacyjna firma? Patrząc na propozycje ostatnich tygodni ekran dotykowy jest już w zasadzie standardem większości nowych modeli konkurentów “jabłka”…

Podobnie jak w przypadku komputerów, tak z iPhone sukces składa się z trzech części: dobrego/innowacyjnego sprzętu, doskonałego oprogramowania oraz marketingu. Myślę, że nieprędko zobaczymy połączenie tych trzech rzeczy w wydaniu konkurencji. Co z tego, że mają dotykowy ekran, jeśli dalej nie można go używać palcem bo oprogramowanie pochodzi z czasów rysika?

AK74 - Oprócz AppleBlog.pl prowadzisz podcast oraz całkiem niedawno videocast (appleblog.tv) oraz czasami jeszcze w przeciwieństwie do mnie warsztaty GetApple oraz szkolenia, wydałeś książkę prowadzisz jeszcze inny blog - “Mój pierwszy Mac“. Serio - jak na to wszystko znajdujesz czas? Utrzymujesz się z pisania bloga i możesz się realizować zawodowo jako fan Apple’a?

Teraz już tak. Przez pierwsze lata prowadzenie bloga było dość skuteczną przeszkadzajką dla mnie, ale teraz skoncentrowałem się już na tej dziedzinie w pełni. Utrzymuję się z bloga, książek, szkoleń i konsultacji dla firm. Można powiedzieć, że znalazłem swoją niszę i ją eksploatuję, ale ja to widzę bardziej jako sposób na życie pozwalający mi się przy okazji utrzymać na jako takim poziomie.

AK74 - …a ostatnio nawet zaangażowałeś się w społeczną akcję ratowania Radia Jazz….

Heh mało społeczna na razie ta akcja :) Ale tak, zaangażowałem się w ratowanie Jazz Radia i myślę, że coś może z tego wyjść. Jazz Radio towarzyszy mi całe moje dorosłe życie i bez niego odczuwam sporą dziurę. Mam środki i wiedzę potrzebną do uruchomienia internetowego radia i chcę pomóc - cieszę się, że mogę współpracować z ludźmi, którzy myślą podobnie. Po więcej szczegółów zapraszam zainteresowanych pod adres chwilami.pl/jazz

AK74 - Mamy w zasadzie koniec roku - czego można życzyłbyś sobie w nadchodzącym? Polskiej pełnej wersji iTunes czy może obniżek cen w iSpotach ?:)

Z rzeczy które wymieniłeś wziąłbym iTunes Store. Pojawienie się tego sklepu na pewno by wywróciło polski rynek muzyczny do góry nogami - i dobrze. A czego bym sobie życzył sam? Wytrwałości w prowadzeniu Apple Blog i odrobinę lepszą organizację czasu, żebym miał go więcej dla bliskich.

W Gazeta.pl nie musisz golić bobra

8:00 12th December 2008

baboon's ass

Nie chodzi o zwierzęta ale bobry rozumiane jako potoczne określenie kobiecego owłosienia łonowego. Na kolejnym blogoidalnym serwisie promuje soft porno. Nie wierzycie? Proszę…

Serwis nazywa się Bobery (ha ha) i można w nim znaleźć takiego njusa. Pozwolę sobie zacytować jego treść:

“Fajna dupa. Niezłe cycki, niach, niach, niach”.

Wiem, wiem, że Gazeta.pl to nie agorowsko-michnikowski styropian z całym zestawem wartości i wzniosłych “nam nie jest wszystko jedno”. Wiem, że kto nie maszeruje ten ginie. Wiem, że wszystko co nie jest zakazane jest dozwolone. Wiem, że Plotek to nie Pudelek a Gazeta to nie N-K ale chcemy gonić, gonić zasięg.

Ja proponuję zacząć robić takie banery promujące serwis. Czekam na blogoida ze stajni Gazety poświęconemu disco-polo albo pomnikom JP2 - w końcu to są też nośne tematy.

A pomyśleć, że kiedyś zrobili Limetkę i wycofali się z pomysłu rakiem (sprzedając domenę R.Agnieszczakowi). Jednak zasięg non olet?

Przyjmuję zatem zakłady kiedy Agora otworzy z hard porno goniąc zasięgi konkurencji. Za rok?

PS. Hmmm taki miły zaskok na koniec roku - Marcin ma taki sam punkt widzenia jak ja.

Kto kupi pomysły Nokii?

11:32 9th December 2008

design nokia

Jeśli ktoś nie wierzy zapraszam do zapoznania się w pełni z rewelacjami prezesa fińskiego do niedawna potentata na rynku wśród telefonów komórkowych. Wiem, że być może zacznę być podejrzewany o “fanboyizm apple’owy” ale fakty są faktami…

Czytam i czytam ostatnio newsy o Nokii i drapię się w głowę. Dziś nie jest 1 kwietnia więc odpada dowcip dziennikarski. Może to jakiś fiński narodowy zwyczaj o którym nic nie wiem? A może to jest zasłona dymna i te wszystkie ostatnie informacje są wyssane z palca a Nokia pokaże naprawdę COŚ? Chciałbym, naprawdę chciałbym bo nie chcę mi się wierzyć, że tak doświadczona firma popełnia szkolne błędy marketingowe.

Nokia już nie tylko chce wyprodukować “iPhone killera” ale jeszcze za jednym zamachem pogrążyć Google’a na jego własnym polu. Pomysły zarządu Nokii są tak rewelacyjne co absurdalne w obliczu tego co się dzieje na świecie - użytkownicy zagłosowali portfelami w Japonii skąd Nokia się musiała wycofać (halo, halo czy wszyscy mnie słyszą? Nokia wycofała się z jednego z najbardziej stechnicyzowanych i głodnych nowinek rynków na świecie).

Czym Nokia chce zabłysnąć? Otóż spece z Fin odgrzali pomysł na usługi lokalizacyjne (nazwali Friend View a wchodzi to w skład aplikacji nazwanych “Social-Location”) jako wariant ucieczki do przodu. Zamierzają za pomocą serwisu / usługi Ovi przekonać nas, żebyśmy spontanicznie spotykali się namierzając wzajemnie za pomocą swoich komórek. Acha i bawili się w mikroblogowanie na telefonie. Czy to nie brzmi jak pomysł sprzed 2-3 lat?

Przypomnijmy - jak dotąd na całym świecie nie wypalił na masową skalę żaden serwis oferujący takie możliwości. Pisałem o tym szerzej tutaj. Wraz z wprowadzeniem GPSów do komórek to problem zacznie powoli znikać ale jeśli Nokia chce mnie przekonać do zmiany obecnej słuchawki na model za 550 euro pozwalający mi znaleźć Ziutka czy Balbinę (jeśli oczywiściw Ziutek czy Balbina zarejestrują się, wyrażą zgodę na korzystanie z usługi i nomen omen będą posiadali komórki z GPSem) to ja mówię pas.

Google ma paść na kolana po tym jak Nokia umożliwi swoim klientom korzystanie ze swoich map na których będzie można identyfikować budynki.

“Technologią point&find pozwala na automatyczne wyszukanie w Internecie informacji o obiekcie, np. zabytku. Wystarczy nakierować na niego w obiektyw aparatu zainstalowanego w telefonie. – Dzięki temu usługi oferowane przez np. Google nie będą już potrzebne – powiedział Anssi Vanjoki wiceprezes Nokia”

Nie wiem czy wiceprezes Nokii korzystał ze StreetView Google’a. Nie wiem czy ktoś w Nokii przespał wystrzelenie prywatnego komercyjnego satelity który dla Google’a będzie robił foty na potrzeby ich map.

Nie wiem czy ktoś z Nokia widział takie cuda jak wsparcie telefonów softem “augmented reality” (co to robi pokazywałem na ostatniej Auli jako ciekawostkę) działając już np. w Szwajcarii gdzie można zobaczyć nie tylko jaki widzimy dom (adres) ale jak samo miejsce wyglądało kilkaset lat temu.

Rozumiem, że wszystkie nowe pomysły zmieszczone hurtem w N97 zabiją w kolejności: iPhone’a (około 10 tys. aplikacji napisanych przez deweloperów), iTunes (5 miliard sprzedanych piosenek do lipca 2008), mapy Google’a (ile mają rynku - 90-95%?) oraz na deser wszystkie mobilne serwisy społecznościowe razem wzięte.

Cholernie ambitny plan jak na jeden zwykły telefon komórkowy.

Historia nauczycielką życia?

16:18 7th December 2008

medal of honor

W paru rozmowach przeprowadzonych ostatnio pojawił się podobny temat - czy wielki Gugiel i Wikipedia zastąpią nam pamięć podręczną? Czy w dobie powszechnego (khm khm) dostępu do sieci - zaśmiecać (jak chcą nazywać to jedni) umysły datami i pierdołami czy po nadal wymagać opanowania do perfekcji materiału wraz z informacją ile lat miała każda nałożnica księcia Bolko?…

Mało poważnie zacząłem ale temat jest nie licho poważny. Weźmy taki przedmiot jak historia. Nie mam aktualnie żadnego dziecka (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo) ale oczami wyobraźni widzę jak za parę lat podłączenie z siecią będzie raczej normą (nawet w Polsce) i nakładanie na dzieci uczenia się np. dat wszystkich przywilejów szlacheckich jest (jak dla mnie) dość kontrowersyjne. Dlaczego?

Bo zobaczcie, że historia (o zgrozo) nie stoi w miejscu i cały czas podręczniki pęcznieją od faktów pisanych na nowo - choćby z ostatnich kilku lat mamy już wojnę polsko-polską (PiS-PO) oraz rusko-kontra reszta świata (Gruzja), igrzyska w Chinach, zamieszki w Tybecie i parę jeszcze rzeczy dojdzie.

Jak nasze dzieci podrosną to trzeba będzie umiejętnie wybierać czy lecimy po łebkach z antykiem i koncentrujemy się na współczesności (no właśnie - której?:) albo też połowicznie raczymy dziatwę faktami o I i II wojnie światowej i przybliżamy np. malarzy Renesansu.

Jaka jest alternatywa? Można uczyć przez zabawę. Trafiłem na taki przykład uczenia np. młodych graczy gier typu “Medal of Honor” o co właściwie chodzi w tej strzelaninie i kto to był ten Hitler.

Przestrzegam, że żargon jakim posłużyli się twórcy tej prostej animacji jest ultra hermetyczny ale przezabawny w zestawieniu z realnymi postaciami tamtych czasów. Całość przedstawiona w schemacie dialogu graczy (z nickami: Stalin, Tojo itd.) bawiących się w wojnę okraszona współczesnym poczuciem humoru.

Czy dożyjemy bryków w takiej właśnie postaci i poziomie treści. Obawiam się, że niestety tak. Pytanie tylko czy jest to tylko obawa 30-to letniego pierdziela w stylu “..za moich czasów”? Niestety nie umiem zdystansować się tak bardzo żeby móc odpowiedzieć sam sobie :)

Dziennikarska menażeria

18:54 5th December 2008

piotr wrzosińki w akcji

Era copy+paste czy po prostu zmiana dziennikarskiego paradygmatu? Wypada pisać o wszystkim i być omnibusem czy specjalizować się? Młody wilk z laptopem pod pachą czy siwy jegomość z trudem trafiający palcami w klawiaturę? Blogi i blogoidy kontra redakcje, nasiadówy i kolaudacje?…

Pytań podobnej treści można mnożyć. Można toczyć naukowe dysputy i sypać z rękawa definicjami i przykładami na podparcie argumentów obu stron. Nie przeczę.

Zastanawia mnie jednak czego trzeba aby ktoś w końcu uderzył się otwartą dłonią w swoją głowę a potem tę samą dłonią w czoło swojego pracownika. Może taki tekst jak zamieszczony poniżej?

Przeczytajcie sobie ten tekst a potem spojrzyjcie na komentarze pod artykułem.

Nie musicie być znawcami tematów mobilnych - przeczytajcie komentarze (szczególnie w mojej opinii wyważony i merytoryczny głos pod koniec komentarzy niejakiego Sizara) i wyrobicie sobie zdanie bardzo szybko. Wypadek przy pracy młodego neofity czy też permanetny brak kontroli co wchodzi na “łamy”?

Bardzo słaba jest reakcja Piotra Wrzosina (autora bloga Wnet) autora artykułu - zamiast pokajać się strofuje (polskich) komentatorów oskarżając ich o fascynację amerykańską blogosferą. Tak można zachowywać się na swoim blogu ale czy wypada “w pracy”?

Dostało się ode mnie P.W. ale miało polecieć tak naprawdę gdzieś tam do kogoś kto Piotrkowi zlecił(a) napisanie artykułu, wysłał(a) go na konferencję (Piotrek był, potwierdził to ucinając dyskusje o przepisaniu z materiałów PR) i zatwierdził(a) w końcu napisany tekst do wpuszczenia online.

Pytanie, które mi się nasuwa brzmi - czy w koncernach medialnych zanikła funkcja kontroli wypuszczanych tekstów? Czy budownie blogoida (w znaczeniu: czegoś prostego z płytkimi treściami) musi oznaczać, że zatrudnia się do nich ludzi, którzy nie znają się na tym o czym piszą? Co gorsze - kto kontroluje pracowników w tak dużej firmie jaką jest Agora?

Czasami mam wrażenie, że dziennikarzom (bo przecież nie blogerom) płacone są pensje ale nikt nie kontroluje co i kiedy jest publikowane. Masa literówek, głupot po prostu oraz jawne “pisanie na kolanie na ostatnią chwilę” pojawia się na serwisach Agory często i gęsto. Oczywiście nie tylko w Gazeta.pl - Onet Interia czy Pino (xoxo - mój ulubieniec!) w różnym stopniu też takie gafy popełniają.

Czy tylko Blomedia w Polsce może budować sieć blogów tematycznych tworzoną przez pasjonatów i znawców tematów poruszanych (mały lodzik a jak)?

Pytanie jest natury retorycznej ale z chęcią poznam opinię innych osób.

Halo, halo?